Templestay w Korei - pobyt w buddyjskiej świątyni
Przygotowując się do podróży do Korei jednym z polecanych obiektów kulturalnych, które pojawiają się w przewodnikach, jest Świątynia Bongeunsa w Gangnam. Jest blisko innych atrakcji, dobrze wypromowana, ale, jak to bywa z popularnymi miejscami, mocno skomercjalizowana. Alternatywą jest odwiedzenie mniej znanej, bardziej kameralnej świątyni (np. Świątyni Gilsangsa na południu Seulu), albo pójście o krok dalej i wyjechanie poza miasto, by na jeden dzień i jedną noc poczuć się jak mnich buddyjski. Taka atrakcja nosi nazwę templestay. Na czym dokładnie polega i czy jest dla każdego?
Templestay - co to znaczy?
Templestay to pobyt w świątyni buddyjskiej. U niektórych może pojawić się tu pewna wątpliwość - czy nie jest to brak szacunku dla religii, zarówno naszej, jak i Koreańczyków? Czy to nie tak, jakby zaprosić turystów w Polsce na zakrystię? Bardzo ogólną odpowiedzią jest - nie, nie jest to bynajmniej obraźliwe, ma się rozumieć, jeśli mamy czyste intencje.
Najlepiej postrzegać takie doświadczenie jako chęć podzielenia się częścią swojego dziedzictwa kulturowego z innymi i - jak jest napisane na oficjalnej stronie programu - „odnaleźć swoje prawdziwe ja, pogłębiając swoje zrozumienie koreańskiej kultury i koreańskiego buddyzmu”. Jeśli przenieść to do rzeczywistości europejskiej, to tak jakbyśmy zaprosili turystów na koncert organowy w kościele. Oczywiście nie zwalnia to nas z przestrzegania pewnych zasad, również tych podstawowych w kontekście kultury osobistej.
Na czym polega templestay?
Szczegółowy program zależeć będzie od świątyni, do której się udajemy, lecz z reguły pobyt wygląda następująco: wczesnym popołudniem meldujemy się w świątyni i otrzymujemy kamizelkę oraz spodnie w stylu saenghwal hanbok - hanboka codziennego. Następnie, po zameldowaniu w pokoju, udajemy się na sesję orientacyjną, na której przedstawiona będzie etykieta świątynna, po czym najczęściej jedna z osób opiekujących się nami oprowadza po świątyni. Wczesnym wieczorem je się kolację, która jest posiłkiem wegetariańskim, bardzo często złożonym z produktów lokalnych bądź uprawianych na terenie świątyni, po czym nadchodzi pora wieczornego yebul, obrzędu chwalącego Buddę.
Uczestnictwo w nim nie jest obowiązkowe, jeśli jest to niezgodne z religią wyznawaną przez turystę. Nie należy się jednak obawiać, że poprzez obecność na yebul oddaje się cześć postaci religijnej, której się nie wyznaje - jest to okazja, by posłuchać mantr buddyjskich inkantowanych przez mnicha, przyjrzeć się posągom Buddy i bodhisattwów oraz obrazom i pozwolić sobie na chwilę wyciszenia.
Po wieczornym yebul najczęściej ma się czas wolny, który można poświęcić na powolne spacery po świątyni po jej zamknięciu, gdy nie ma już turystów. Śniadanie jest najczęściej o godzinie 5:00, więc poprzedniego dnia warto również rozważyć pójście wcześniej spać. Po śniadaniu najczęściej organizowane są albo ceremonie picia herbaty, podczas której towarzyszy nam mnich, można wówczas zadać mu nurtujące nas pytania (bardzo często trzeba posługiwać się w komunikacji koreańskim, ale w bardziej wypromowanych świątyniach nierzadko znajdują się wolontariusze, którzy tłumaczą z angielskiego na koreański), albo ceremonia robienia mali buddyjskiej, po koreańsku nazywanej yeomju.
Gdzie najlepiej wybrać się na koreańskie templestay?
Początkującym podróżnikom polecamy wejść na oficjalną angielską stronę programu templestay i wybrać program, który wydaje się najbardziej interesujący, lub bazować na położeniu świątyni w wypadku, gdy np. podróżujemy jedynie w okolicach Seulu. Pewne jest jednak, że im dalej od stolicy, tym piękniej - osobiście polecamy świątynię Naksansa w Sokcho w prowincji Gangwon, bądź Hwaeomsa w Gurye w prowincji Jeolla Południowa.
Z kolei dla bardziej zaprawionych w boju podróżników lub osób znających język koreański w stopniu średniozaawansowanym dobrym pomysłem będzie wejście na stronę koreańską oferującą więcej świątyń oraz umożliwiającą zapisanie się na programy wolontariackie, podczas których można, między innymi, brać udział w sprzątaniu świątyni bądź w wydawaniu posiłków.
Chcesz dowiedzieć się więcej o templestay lub podszlifować swój koreański, aby zwiedzać świątynie w Korei bardziej świadomie, bez stresu? We wszystkim pomoże Ci nasz specjalny kurs Koreański w podróży, który rusza już 26 kwietnia! Wciąż możesz się zapisać i poznać Koreę nie tylko od strony językowej, ale również kulturowej.
W tekście wykorzystano fragment e-booka Koreański w podróży Olgi B. Młynarz, który jest darmowy dla uczestników kursu
